Trzy dni, kilkadziesiąt jezior i zero tłumów. Pojezierze Iławskie to jeden z najlepiej strzeżonych sekretów polskiej turystyki – region, który oferuje dokładnie to, czego szukasz na długim weekendzie: wodę, ciszę, gotyckie zamki i wieczory przy ognisku. Przygotowaliśmy konkretny plan, dzień po dniu, żebyś mógł po prostu wsiąść w auto i jechać.
Dlaczego Pojezierze Iławskie na długi weekend?
Mazury znasz – przynajmniej z nazwy. Ale czy słyszałeś o ich zachodnim sąsiedzie? Pojezierze Iławskie to blisko sto jezior, w tym Jeziorak – najdłuższe jezioro w Polsce – i Park Krajobrazowy, w którym żyją bieliki, rybołowy i żurawie. Do tego Kanał Elbląski z XIX-wiecznymi pochylniami, po których statki płyną … po trawie. Tak, dobrze czytasz.
Główna zaleta? Tutaj nie musisz walczyć o miejsce na plaży ani rezerwować stolika w restauracji z miesięcznym wyprzedzeniem. Region dopiero zyskuje na popularności, a infrastruktura turystyczna – od domów z basenem po szlaki rowerowe – jest już gotowa. Iława leży zaledwie 215 km od Warszawy i ok. 155 km od Gdańska, więc nawet piątkowy wyjazd po pracy ma sens.
Nasz plan zaczyna się w Windykach – małej miejscowości tuż przy Iławie, gdzie można się zatrzymać w domkach z podgrzewanym basenem, jacuzzi i sauną, a jednocześnie mieć do wszystkich atrakcji regionu najwyżej 20–30 minut jazdy.
Dzień 1: Przyjazd i pierwszy kontakt z jeziorem
Dojedziesz najprawdopodobniej po południu, więc pierwszy dzień to świadome zwalnianie tempa. Po rozładowaniu bagaży rozejrzyj się po okolicy – Windyki otoczone są polami i lasem, a do Iławy jedziesz dosłownie kilka minut.
Po południu: oswoienie z miejscem
Zamiast pędzić na zwiedzanie, daj sobie czas. Rozpakuj się, włącz grill na tarasie, a jeśli przyjechałeś z dziećmi – wypuść je na trawnik. W pełni wyposażona kuchnia w domku oznacza, że nie musisz szukać restauracji pierwszego wieczoru. Po drodze warto tylko wjechać do Iławy po zakupy – na miejscowym bazarku kupisz lokalne wędliny i sery, które idealnie sprawdzą się na kolację.
Wieczór: woda, ogień i gwiazdy
Gdy słońce zaczyna siadać, zaproponuj zanurzenie w jacuzzi na świeżym powietrzu albo sesję w saunie. O tej porze roku na Pojezierzu Iławskim robi się naprawdę ciemno – a to znaczy, że gwiazd zobaczysz więcej niż w całym zeszłym roku w mieście. Kto ma dzieci, ten wie, jak cenne są takie wieczory: ognisko, kiełbaski i cisza przerywana tylko śpiewem żab z pobliskich łąk.
Dzień 2: Aktywnie – Jeziorak, Kanał Elbląski lub szlaki rowerowe
Drugi dzień to serce całego wyjazdu – i tu masz do wyboru kilka scenariuszy. Wybierz ten, który pasuje do Twojej ekipy.
Wariant A: Rejs po Jezioraku i spacer po Iławie
Statek „Ilavia” kursuje od maja do października kilka razy dziennie z przystani przy Galerii Jeziorak w centrum Iławy. Rejs trwa około godziny i prowadzi wzdłuż brzegów Parku Krajobrazowego – mijasz trzcinowiska, zatoki i Wielką Żuławę, czyli największą wyspę śródlądową w Polsce. Po rejsie warto przejść się bulwarem Jana Pawła II wzdłuż Małego Jezioraka, zajrzeć do portu śródlądowego – jednego z najnowocześniejszych na Warmii i Mazurach – i zakończyć spacer przy gotyckiej bryle kościoła z XIV wieku.
Wariant B: Kanał Elbląski i „statki na trawie”
Jeśli interesuje Cię technika albo po prostu lubisz rzeczy, których nie zobaczysz nigdzie indziej – wybierz się na pochylnię w Buczyńcu (ok. 35 km od Windyk). To część Kanału Elbląskiego, XIX-wiecznego cudu inżynierii, gdzie statki pokonują różnicę poziomów nie przez śluzy, a na specjalnych platformach ciągniętych po szynach. Wygląda to tak, jakby statek wyjechał na łąkę i płynął po trawie. Wrażenie robi zarówno na dorosłych, jak i na dzieci.
Wariant C: Na dwa kółka
Przez Windyki przechodzi szlak turystyczny z Iławy w kierunku Kamienia Dużego i Woli Kamieńskiej. Płaski teren, leśne drogi i minimalne natężenie ruchu to idealne warunki na rodzinne kolarstwo. Trasa jest na tyle spokojna, że daje radę nawet z młodszymi dziećmi na przyczepce. Cała pętla to ok. 16 km – z postojem na przykład nad jeziorem wystarczy na spokojne dopołudnie.
Wieczór: zasłużona regeneracja
Po aktywnym dniu wróć do domku na saunę i długi wieczorny relaks. Podgrzewany basen sprawdza się szczególnie po całym dniu na nogach – woda ma stałą temperaturę niezależnie od pogody. A jeśli zostały Ci jeszcze siły, weź koc, wyjdź na trawnik i posłuchaj ciszy. Na Pojezierzu Iławskim ta cisza jest naprawdę namacalna.
Dzień 3: Zamki, ruiny i lokalne smaki
Trzeci dzień to czas na kulturę i historię – a Pojezierze Iławskie ma ich zaskakująco dużo jak na region, który większość kojarzy wyłącznie z wodą.
Rano: Zamek w Szymbarku
Zaledwie 8 km od Iławy stoją monumentalne ruiny gotyckiego zamku kapituły pomezańskiej. Przez stulecia należał do jednego z najbogatszych rodów pruskich – Finck von Finckensteinów – którzy dobudowali wieże, dostarczyli bieżącą wodę i – uwaga – kort tenisowy. Zamek nie przeżył 1945 roku, ale ruiny wciąż robią wrażenie. Dostęp jest bezpłatny, a w zamkowym parku warto poszukać 140 gatunków drzew, które podobno posadziła tam rodzina właścicieli.
Opcjonalnie: Zamek Karnity lub pałac w Kamieńcu
Jeśli masz ochotę na więcej, w promieniu kilkunastu kilometrów czekają jeszcze dwa obiekty. Zamek Karnity nad Jeziorem Karnickim to dziś elegancki hotel z parkiem o powierzchni 17 ha – idealny na kawę z widokiem. Z kolei pałac w Kamieńcu Suskim, choć w ruinie, zapisany jest w historii jako miejsce, w którym Napoleon Bonaparte romansował z hrabiną Walewską. Nikt nie mówił, że Pojezierze Iławskie jest nudne.
Lunch: lokalne smaki
Przed powrotem do domu zaplanuj obiad w Iławie lub Ostródzie. Region słynie z ryb słodkowodnych – sandacz i szczupak są tu standardem, a nie luksusem. W sezonie wiele lokalów serwuje świeże ryby prosto z Jezioraka. Poszukaj miejsc z widokiem na wodę – pożegnalny posiłek z panoramą jeziora to najlepszy finał trzydniowego wypadu.
Gdzie nocować? Domki Tokama w Windykach
Cały ten plan układaliśmy z myślą o jednym punkcie bazowym, który pozwala i wypoczywać na miejscu, i łatwo dojechać do każdej atrakcji w okolicy. Domki Tokama w Windykach koło Iławy spełniają oba te warunki.
Na terenie stoją trzy całoroczne domki – TO, KA i MA – każdy pomieści do siedmiu osób. Do dyspozycji gości jest podgrzewany basen, jacuzzi na zewnątrz, sauna i pełne wyposażenie kuchni. Nie trzeba więc rezygnować z żadnego komfortu, nawet jeśli nocleg jest w środku leśnej ciszy.
Dla większych grup jest opcja rezerwacji na wyłączność – trzy domki to miejsce dla 21 osób, co sprawdza się przy rodzinnych zjazdach, urodzinach albo wypadzie większej paczki znajomych. Tokama organizuje też eventy – od wieczórów panieńskich po integracje firmowe.
Więcej informacji i aktualne terminy: tokama.pl
Praktyczne wskazówki na koniec
Jak dojechać?
- Z Warszawy: ok. 215 km, 2,5–3 h trasą przez Mławę lub S7 do Ostródy.
- Z Gdańska: ok. 155 km, 1,5–2 h przez A1 i Kwidzyn lub S7 przez Elbląg.
- Z Olsztyna: ok. 75 km, niespełna godzina jazdy.
- Pociągiem: Iława leży na trasie szybkiej kolei – z Warszawy dojedziesz Pendolino w ok. 2 h. Z dworca do Windyk potrzebujesz taksówki (ok. 10 min).
Kiedy jechać?
Najlepsze terminy na długi weekend to majówka (kwitnące łąki, puste szlaki), przełom czerwca i lipca (ciepła woda w jeziorach, długie dni) oraz wrzesień (złota jesień, spokojne wieczory). Domki Tokama działają cały rok, więc zimowy weekend z sauną i jacuzzi też jest opcją – i to naprawdę niedocenianą.
Co zabrać?
Rowery (lub wypożycz na miejscu), lornetkę do obserwacji ptaków, stroje kąpielowe (basen działa cały rok), koc piknikowy na wieczorne gwiazdy i – koniecznie – aparat. Zachody słońca nad Pojezierzem Iławskim to jeden z tych widoków, które chcesz mieć na zdjęciu.
Artykuł sponsorowany